Kiedy wymieniać łańcuch?

Jak dbać o napęd i kiedy wymieniać łańcuch?

W tym odcinku odpowiedź na to drugie pytanie :)
Łańcuch wymieniamy na czas. Częstotliwość będzie zależała od:
- stylu jazdy. Im twardziej i siłowo jeździmy tym szybciej zużyje się łańcuch
- twardości łańcucha. Im lepszy łańcuch tym zużyje się wolniej
- warunków. 100 km w błocie to dla łańcucha nie to samo co 100 km w słoneczku
- tego, jak dbamy o łańcuch. Jak dbamy to polatamy dłużej. O tym w innej części.

Jak stwierdzić kiedy łańcuch jest zużyty?

Przymiarem. My polecamy zwykłe, chińskie przymiary "za dyszkę". Dlaczego? Bo są wystarczająco dobre do użytku amatorskiego. Oczywiście, zdarzą się mistrzowie wszechgalaktyk, którzy powiedzą, że "tani", "niedokładny", "wyciera się".... Bzdury. Nie znamy amatora, którego taki przymiar by zawiódł. Wszyscy nasi znajomi używający ich zmieniają łańcuchy na wskazanie i jest OK. Nie zakładamy również, że fakt posiadania takiego cudeńka sprawi, że będziesz z wypiekami na twarzy mierzyć łańcuch 150 razy dziennie i wytrzesz go w miesiąc :)
Użyjesz tego co 100 - 200 km w góralu albo co 500 w szosie i na pewno znajdziesz "ten" moment.
A jak Ci się nie będzie chciało to wpadnij i my też możemy pomóc :)
Ale po co?
Wymienianie łańcucha na czas sprawi, że nie będzie sie niszczyła kaseta i zębatki z przodu. Zniszczony łańcuch niszczy koronki, napęd przestaje działać jak trzeba, a w końcu staje się niebezpieczny - łańcuch ślizga się po zębatkach albo się urywa.
Jak?
Wkładamy przymiar tak, jak to pokazujemy na zdjęciach... i patrzymy. Jeżeli przymiar położy się płasko na łańcuchu przy pomiarze na "0.75", teoretycznie powinniśmy wymienić łańcuch. W praktyce jeszcze chwilę możemy poczekać - aż pomiar "1.0" wejdzie nam do połowy. Jeżeli miarka położy się na łańcuchu przy pomiarze "0.1" to jest ogromne prawdopodobieństwo, że nowy łańcuch już raczej nie będzie współpracował z kasetą - przetrzymałeś za długo.
W takim układzie najpewniej czeka Cię wymiana kasety oraz łańcucha by nie dopuścić do zniszczenia zębatek z przodu.
Może się zdarzyć również, że napęd masz tak zajechany, że trzeba wymienić wszystko.

Co ze starym łańcuchem?
Stary łańcuch łapiemy delikatnie dwoma palcami i uważając, żeby nie pobrudzić nowego dywanu wyrzucamy do kosza. 
Prawdopodobnie jak zaczniesz chwalić się, że zmieniasz łańcuch (wierz na słowo - zaczniesz należeć do elity, która interesuje się swoim rowerem w jakikolwiek sposób) trafisz na fanatyków tzw. "trójpolówki", tudzież jazdy na 3 łańcuchy. To taki pomysł sprzed ery dinozaurów, kiedy sprzęt był drogi jakby odkuwał go własnoręcznie Michał Anioł i dostępny jak czereśnie w zimie. 
Jeździło się wtedy na jednym łańcuchu, potem zakładało kolejny, ale stary wkładało do pudełeczka. Z tym kolejnym robiliśmy to  samo. Jak zajechaliśmy trzeci łańcuch trzeba było wyjąć z pudełeczka ten pierwszy .... i powtórzyć cykl. I tak 3 razy. Potem następowało najlepsze: po 3 takich przebiegach napęd był w stanie agonalnym i możnaby pomyśleć, że należy go wymienić....ale nie ... wystarczyło poświęcić kilka wieczorów (w miarę nabierania wprawy można po kilku latach skrócić ten czas do jednego wieczoru) i szlifować zużyte koronki (!!!) aż stały się "jak nowe".
Idziemy o zakład, że gdzieś w sieci istnieją jeszcze manuale jak to robić. 
Wiemy też, że "wyznawcy" metody stąpają jeszcze po ziemi i metodę praktykują.

A tak poważnie - metoda trójłańcuchowa na pewno ma swoje plusy, lecz poziom komplikacji i czasu, jaki wymaga czyni ją całkowicie nie do polecenia dla znakomitej większości cyklistów.

My jesteśmy zwolennikami łańcuchów jednorazowych i taką właśnie metodę polecamy :)


0.75 połozyło się na łańcuchu - czas na wymianę

1.0 wchodzi do połowy - czas najwyższy na zmianę

Zajechane zębatki z przodu

Tak do siebie pasują bardzo zużyty łańcuch i zebatki, które są ciut mniej zużyte (duża tarcza rzadziej używana)

Kaseta zniszczona przez łańcuch - dobrze widać powygniatane zęby

0.75 nie wchodzi. Możesz śmigać dalej :)